piątek, 7 kwietnia 2017

Zbieranina z kilku miesięcy

Tak jak w tytule. Czekały, czekały i się doczekały wyjścia z szuflady. Niestety nie mam teraz powierzchni do krochmalenia, więc musiało wystarczyć prasowanie. Tym razem jestem kompletnie nieprzygotowana na Wielkanoc, tzn. zero pisanek, serwetek do koszyczka (chociaż można wybrać coś z tych co mam), zajączków, baranków itp. A to dlatego, że czeka mnie przeprowadzka i nie mam głowy do nowych projektów. Muszę skończyć te co mam teraz na warsztacie. Poza tym mój synek idzie do pierwszej klasy, a córcia do przedszkola, więc mam mnóstwo załatwiania w szkołach i urzędach.
A teraz zdjęcia, dużo ich...










A na koniec, że wam się chciało zajrzeć, przedstawiam moją rodzinkę oraz mojego Szczerbatka ;)



4 komentarze:

  1. Swietna.rodzinka.i.piekne.serwetki.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne serwetki! Szczególne wrażenie zrobiła na mnie ta brugijska.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne są te serwetki:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Także nie mogłam wykorzystać Twojego przepisu na krochmal i to nie z braku powierzchni ale dlatego, że jakiś podstępny wirus mnie dopadł. Narobiłam serwetek do koszyczka, choć ich wzory nie są tak piękne jak na Twoich zdjęciach. Stanowicie wspaniałą Rodzinkę i cieszę się, że mogłam zobaczyć Was w pełnej krasie. Uczniowi i przedszkolakowi życzę samych sukcesów na nowej niwie działania.Dorosłym jak najsprawniejszego uporania się z przeprowadzką(skąd dokąd?). Niechaj Święta będą smaczne, radosne, pełne niespodzianek "zajączkowych". Uściski.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)