środa, 7 maja 2014

Ptaszyna

Dziś będzie zabawka.Ostatnio w Internecie rzuciła mi się w oczy kukiełka na sznurkach i od razu przypomniało mi się dzieciństwo, gdzie na festynach, jarmarkach lub odpustach, takich zabawek było mnóstwo. Z tęsknoty za takimi prostymi zabawkami postanowiłam zrobić coś takiego. Nie mając potrzebnych styropianowych (lub innych) kulek postanowiłam pomęczyć się z pomponami :)

A oto efekt:

P.S. Z powodu zachwytu mojego synka więcej zdjęć nie dało się zrobić, ponieważ porwał Ptaszynę i uciekł do swojego pokoju :)





poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Stokrotki od Malowanej Skrzyni

Polecam i zachęcam do zajrzenia do Malowanej Skrzyni, bo ma do zaoferowania super poszewkę na poduszkę w stokrotki :) Ja już się zgłosiłam i mam nadzieję, że szczęście mi dopiszę.




I Wy spróbujcie swojego szczęście :) Produkty Evelli są bardzo dobrej jakości i są naprawdę śliczne. Jeszcze raz polecam :)

czwartek, 24 kwietnia 2014

Oj mało czasu...

Ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu, za co przepraszam moje czytelniczki i obserwatorki. Mimo,że mało się dzieje u mnie na blogu, to w życiu mam prawdziwe zawirowania.
Na początek chciałabym podziękować Szymce za wyróżnienie, czuję się zaszczycona :)
A teraz wiadomość czemu ostatnio mało mnie tu jest. Uwaga! Werble... w listopadzie mój Karolek zostanie starszym bratem :). Cała rodzina się cieszy, a my z mężem najbardziej, bo staraliśmy się dwa lata o ten mały cud :). Mam nadzieję, że z tego powodu będzie mi wybaczona moja mniejsza bytność tutaj i na waszych wspaniałych blogach :)

Pozdrawiam i ściskam wszystkich stałych i nowych obserwatorów :)

P.S. Właśnie sprawdziłam, że 20.04.2014 minął już rok! O matko, jak to zleciało! Powinnam zrobić jakieś candy albo konkurs... Pomyślę i w przyszłym tygodniu coś przyszykuję :)

czwartek, 3 kwietnia 2014

Cichy powrót

Bardzo dawno mnie nie było. Złożyło się na to kilka czynników. Na szczęście w końcu udało mi się znaleźć czas i napisać, choć niewiele. Zdjęć też mało, bo sporo projektów jest w trakcie tworzenia i dziś mam tylko koszyk na włóczki lub inne tego typu rzeczy i mały chodniczek, u mnie znalazł zastosowanie przy zlewie, żeby nie ciągnęło od podłogi, kiedy zmywam :)



Obie rzeczy są robione tym samym wzorem.

niedziela, 26 stycznia 2014

Migiem

Dziś tak szybko, krótko i mało. Niestety przez jakiś czas tak będzie, ponieważ mam sesję w szkole i muszę nadgonić trochę z pracą licencjacką. Miejmy nadzieję, że uda mi się w czerwcu pochwalić dyplomem :)
A teraz przejdźmy do dziergadeł :) To prezent dla dziadków z okazji ich święta:
Dla drugiej babci była zawieszka, wydziargałam taką samą jak kiedyś już pokazywałam. Dla przypomnienia:



wtorek, 14 stycznia 2014

Serwetka

Skończyłam ją wczoraj, ale musiałam poczekać na dobre światło, o mały włos a dziś bym w ogóle nie zrobiła zdjęć. Czemu? Prosta przyczyna: skleroza. Na szczęście serwetka jakoś przykuła moją uwagę i doczekała się zdjęć :)
Użyłam kordonków Kaja, szydełko 1,6, średnica 35 cm. Tym razem nie krochmaliłam serwetki, tylko ją wyprasowałam. Wzór wzięłam z DR 6/2013. Tam ta serwetka jest w jednym kolorze, a ja postanowiłam zrobić po swojemu :) oczywiście pomyliłam się (to chyba mój znak firmowy), zgadnie ktoś gdzie? Podpowiem, że błąd jest w dwóch miejscach. Drugi wynika z pierwszego, bo było mniej oczek niż powinno.





piątek, 10 stycznia 2014

Krochmal

    A więc w odpowiedzi na pytania Zosi postanowiłam napisać oddzielnego posta.
Zacznę od proporcji krochmalu. Wzięłam swój najmniejszy rondelek (miałam do krochmalenia tylko koszyczek, więc krochmalu nie potrzebowałam dużo), zagotowałam szklankę wody. W międzyczasie rozrobiłam bardzo czubatą łyżeczkę mąki (skrobi) ziemniaczanej w połowie szklanki zimnej wody. Kiedy się woda w garnku zagotuje, dolewam rozrobioną mąkę mieszam chwilkę na ogniu, zestawiam z ognia. Czekam aż trochę przestygnie, potem moczę robótkę. I tutaj mój taki wymysł, gorącą robótkę opłukuje delikatnie zimną wodą. Dzięki temu robótka się tak nie lepi.
    A teraz przypinanie. Z racji, że słowami to trudno opisać, specjalnie zrobiłam fotki :)
 Wybieram odpowiednią miskę (ważne, żeby nie była za duża lub za mała). Najlepiej "poprzymierzać" zanim się wykrochmali :). Potem ustawiam miskę na ścierce na łóżku.
 Następnie układam robótkę na misce.
Na koniec przypinam szpilkami do łóżka. Szpilki wpinam pod kątem, żeby się czasem nie wypięły jak naciągniemy robótkę. I właśnie najlepsze do tego jest łóżko, materac lub coś równie grubego, bo szpilki wbijamy do końca, innymi słowy - całe :)
A teraz czekamy aż robótka wyschnie :)

Jeżeli coś napisałam niezrozumiale, to pytajcie :)